Moze w ubieglym roku nie bylo az takiej pogody?Oczywiscie! Przeciez to o to chodzi!!
Pamietam jak zeszlej jesieni jeden z wlascicieli "moich" czworonogow napisal mi karteczke:
Jak bedzie na zewnatrz taka prawdziwa, jesienna szaruga nie musicie spacerowac. Mozecie siedziec u mnie. Dla mnie najwazniejsze, zeby B. mial w tym czasie towarzystwoI podczas rozmowy z Panem Mezem przypomnialo mi sie, ze smialam sie z tej karteczki wtedy, bo slonce swiecilo calusienka jesien, padalo tyle dni, ze na palcach jednej reki mozna policzyc i w ogole... Chodzilam tylko i kolory fotografowalam z pasja. A dzis?
Mielismy dwa sloneczne dni. Piatek i sobote. Takie prawdziwie sloneczne. Od razu zrobilo mi sie lepiej! Niestety, dzis mamy wtorek. A ja znowu w biegu, z dziwnym uczuciem w zoladku...
Wrzody?
Ok, zamykam bloga i spadam sie uczyc.