czwartek, 8 listopada 2012
Bologna by night i jeszcze troszke ;-)
Jest samochod i jest spokojniejsza eM, ktora w pracy w ogole sie nie stresuje, co daje przyjemniejsze spacery nie tylko jej ale i wszystkim czworonogom.
Na razie pisze maile do ludzi, ktorzy kiedys dogwalkingiem u mnie zainteresowanymi byli, bo nagle zrobily mi sie wolne miejsca w grafiku =) A wieczorem po powrocie do domu jeszcze mam sily na gotowanie, sprzatanie i... jeszcze pare innych spraw tez - nauke na przyklad ;-)
Bo jesli o ta ostatnia chodzi, to nie tak, ze wraz z zalozeniem dzialalnosci gospodarczej porzucilam doksztalcanie - wrecz przeciwnie! Obecnie robie semestr na dwoch roznych kierunkach - jedno to etologia (wstep; sporo juz przerabialam, gdy studiowalam behawiorystyke psia, ale powtorek w tym temacie nigdy nie jest za wiele), a drugie to zwierzeta w medycynie i pracy socjalnej.
1 marca przyszlego roku za to zaczynam przygode zycia (jakby przeprowadzka za granice czy tez zakladanie wlasnego biznesu tym nie byly :-P) - roczny kurs na psiego trenera. Nietrudno moze zgadnac, jakie plany na rozwoj firmy sa na najblizsze lata, prawda? ;-)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
cudownie :)
OdpowiedzUsuń