wtorek, 27 listopada 2012

Wtorkowy poranek

Wybralam sie dzis z samego rana na stacje benzynowa z czworonogiem. I tak sobie patrze - tu jakis pan w spodniach poplamionych farba pije kawe, tu jakis ziewa, a tam jeszcze jeden tankuje samochod firmowy. Jeden ze sprzedawcow w kamizelce z mnostwem odblaskowych swiatel (swoja droga, taka sama mam i tez mialam ja na sobie w tej samej chwili) wyszedl na parking wypozyczalni, postal tam chwile. Sprawdzal pewnie, czy wszystko w porzadku.

Wtorkowy poranek. Taki... normalny. Prawdziwie listopadowy. Paskudny, a zarazem przepiekny.

1 komentarz:

  1. U nas jeszcze śniegowo do tego, paskudztwa powoli się kryją i można oddać się podziwianiu piekna ;)

    OdpowiedzUsuń