Zrobilo sie bialo i pieknie. Prawdziwie zimowo i jakos nie mam nic przeciwko wszystkim wokol swiatecznym dekoracjom - wszakze juz grudzien do nas zawital.
Kolejny poniedzialek. Kolejny tydzien pracy. Odliczac juz mozna do nastepnego dluzszego wolnego. Dwa tygodnie w okolicach Swiat sie szykuja, odpoczne =) Zawitam chwilowo do Polski, bo dawno nie bylam.
Najpierw bedzie trzeba jednak przeczolgac sie przez zaspy. Twarz wysmarowac jakims paskudnym, tlustym kremem, bo przebywanie szesc godzin na powietrzu o temperaturze -17 stopni swoje skorze robi. Nie narzekam jednak, bo uwielbiam, kiedy jest wlasnie tak: bardzo mrozno, bardzo bialo i... slonecznie! Bo tak to juz pora zimowa jest, chcesz slonce, musisz zaakceptowac mroz. Zreszta mroz fajny jest. Psy suche. Buty suche. Wszelkiego rodzaju bakterie i wirusy ukryte gdzies siedza, bo nie lubia takiej pogody (z czego ciesze sie najbardziej!!). Powietrze swieze, czyste, czasami powoduje kaszel, ale to kwestia odpowiedniego oddychania. Ubranie obowiazkowo "na cebulke", zadna zima mi nie straszna :-D
Bo jak mozna nie lubic czegos tak pieknego, jak na zdjeciu powyzej?!

U nas póki co -20 stopni i słońce :) sucho, świeżo i może tak być aż do wiosny jak dla mnie :)
OdpowiedzUsuńAaaa ja kocham sniezek, ale przez pierwsze 4-5 tyg.. potem mam powyzej uszu zimna, lodu i marze o wiosnie :)
OdpowiedzUsuń