sobota, 7 lutego 2015

Dobrze mi z tym...

Gdzieś jest, lecz nie wiadomo, gdzie...

Życie do przodu pędzi, a ja staram się nadążyć. Chwilę mieć, aby się zatrzymać i zachłysnąć się świeżym powietrzem. Złapać moment w kadr, zadumać się nad intensywnością zrywania kartek kalendarza i dalej pędzić.
W pogoni za życiem. W pogoni z życiem.

Tuva już ma 3 miesiące, wita mnie z rana uśmiechem. Pies kończy lada dzień 5 lat, macha wesoło ogonem. Dla tego warto jest żyć, mimo losu przeciwności, mimo wiatru w twarz.

Żyjemy i planujemy. 
W głowie obrazy kolorowe, trudne do ogarnięcia. 

I dobrze mi z tym.

piątek, 12 grudnia 2014

Rocznica okrągła, piękna...

W grudniu rocznicę mamy. Okrągłą do tego. Dziesiątą. 

Dokładnie 10 lat temu otworzyłam szalet miejski! I wiem, że teraz tu jesteśmy, że to już nie onet, nie te czasy... Ja zmieniona, lecz ta sama. 

Wszystkiego najlepszego!


sobota, 22 listopada 2014

Rozmyślania poporodowe (wersja króciutka)

Bycie mamą nie jest wcale takie proste, ale jakoś do przodu. Nareszcie przeszły mi najgorsze bóle i zaczynam wracać do siebie. Wczoraj zaliczyłam nawet pierwszy spacer sam na sam ze zwierzakiem i dzieciakiem (i cięźkim wózkiem) i było mi przecudownie.

Nie wspominałam chyba, ale poród zakończył się cesarskim cięciem, wiec nie byłam zbyt żywa zaraz po i mimo, że dziś mija już 3 tygodnie, nadal biorę tabletki przeciwbólowe na noc... :-( Mam nadzieję, że to już niedługo przejdzie.

Waga nadal stoi w miejscu, magiczne chudnięcie wraz z porodem to w moim przypadku mit niestety, ważę okropnie dużo i jest mi z tego powodu smutno jak pomyślę o tym... Nie mam się w co ubrać, bo jeansy ciążowe włażą w ranę po cesarce, więc zostają mi tylko spodnie dresowe, a mam już ich stanowczo dość po tylu miesiącach... :-( 
Dlaczego nastawiłam się ze wszystkich opowieści na zrzucenie ciążowych 13kg w parę zaledwie dni po porodzie? Nawet połowy z tego nie zeszłam, a potrzeba mi schudnąć drugie tyle niemalże (no nie 26, ale 21, żeby osiągnąć wagę idealną).
Straszne to...

Spojrzenie córeczki wynagradza, naprawdę. Teraz wyczekuję pierwszego, świadomego uśmiechu :-)



sobota, 15 listopada 2014

1/11-2014

Szybciochem tylko sie pochwale, ze coreczka urodzila sie 1/11, dokladnie w terminie, cala i zdrowa i dzis wlasnie ma 2 tygodnie. eM w tym czasie zdazyla zmienic cyferke w swoim wieku z 2 na 3 (wczoraj) i nagle poczula sie bardzo staro.

Napisze wiecej jak bede miec sile. Trzymajcie sie!

niedziela, 26 października 2014

Czekac trzeba...

40 tydzien ciazy
"Pamiętaj, że na poród masz czas do końca 42 tygodnia ciąży. Jeśli nic się nie będzie działo do około 41 tygodnia i trzech-czterech dni to dopiero wtedy lekarz skieruje cię do szpitala celem stymulacji porodu."
U mnie to tak w okolicach 4-6 listopada. W Szwecji jednak nadal wyczekuje sie naturalnego porodu. Jesli nic nie wydarzy sie do 5/11 polozna (bo nie ma tu lekarza prowadzacego, tylko jest polozna) wysle skierowanie do gabinetu USG w miescie i tam gdzies w okolicach 11-13/11 mam sie pojawic na kontrole. W trakcie takiej kontroli sprawdzaja jak ma sie dziecko i lozysko, jesli wyglada na to, ze wszystko dobrze, odsylaja do domu i kaza czekac. Sztokholm niby ma w wojewodztwie regule, ze wiecej niz 15 dni po terminie sie nie przechodzi, ale i tak niejedna kobieta przechodzila i 3 tygodnie... I to wlasnie najbardziej mnie przeraza, ile jeszcze trzeba czekac, zeby cokolwiek moglo sie wydarzyc? Czy naprawde mam czekac do 21/11 na porod jeszcze, mimo ze wedlug wczesnego USG mam termin 30/10, a wedlug USG w tygodniu 18-tym, na podstawie ktorego w Sztokholmie datuja porod, na 1/11? Dzis dopiero 26/10, a ja juz ledwie sie ruszam... A zima puka do drzwi i prosi, by ja wpuscic...

W tym momencie wolalabym mieszkac w kraju, w ktorym nie pozwola mi chodzic w ciazy dluzej niz 10 dni po terminie. Ale jest jak jest.
Czekac trzeba... 

środa, 15 października 2014

Teraz eM sie wypowie... jak za starych, dobrych czasow!

Ja chyba jakas nieczula jestem, ale nie moge zrozumiec pewnych rzeczy. Jestem od paru tygodni czlonkinia (mowi sie tak w ogole? czlonkinia?) mamusiowej grupy na fb. Loguje sie dzisiaj, przegladam plotki, a tam dziewczyna pyta o rejestracje w UP i czy koniecznie trzeba pracy czy stazu sie podejmowac, bo ona nie ma ubezpieczenia i maz nie chce jej ubezpieczyc, mowi, ze najwyzej nie bedzie chodzic do lekarza.
A dla mnie to nie do pojecia jest! Nie dosc, ze siedzi dziewczyna w domu z dzieckiem (jego dzieckiem!) i robi wszystko, zeby jego potomek przezyl dziecinstwo i mogl dalej rozprowadzac jego geny, w zwiazku z czym nie za bardzo jak ma isc do pracy, to jeszcze on laskawy pan i wladca nie bedzie jej placil ubezpieczenia?! Wlasnie chocby ze wzgledu na tego potomka powinien ja ubezpieczyc, bo co zrobi, jesli kobiecie cos sie stanie, a on z potomkiem sam na sam zostanie?!

W ogole mam wrazenie, ze niewiele sie w Polsce zmienilo, jak te posty w tej grupie czytam... Kobieta ma siedziec w domu, a mezczyzna do pracy i on nie moze przeciez z pracy zrezygnowac, bo musi zarabiac... A ona nie musi? A co bedzie pozniej, po latach, gdy on sobie znajdzie mlodsza, albo zejdzie pierwszy z tego swiata... kiedy ona sama zostanie i bedzie do tego emerytka? Bedzie placz i zgrzytanie zebow...

Tutaj czasami jednak nielepiej. Zwlaszcza, gdy czytam o wlascicielach malych przedsiebiorstw. "Moj partner ma firme i nie moze byc na rodzicielskim, bo straci klientow". On nie moze, bo jest facetem, a kobieta musi, bo taka jest jej rola? Tez mam firme i tez trace klientow, ale dziecko lada dzien moze sie urodzic, ja od ponad miesieca juz nie pracuje, bo fizycznie nie dawalam rady calymi dniami biegac po dworze z moimi kochanymi psimi grupami, nie wiem, co bedzie z firma moja po macierzynskim, mam zamiar pare godzin w tygodniu pracowac juz w marcu jak wszystko dobrze pojdzie, ale coz poradzic, takie jest zycie. Nie wszystko to pieniadz, rozwoju dziecka nie da sie zahamowac, bo musze isc do pracy. Tak samo i ojciec nie powinien od dzieci swoich uciekac - straconego czasu z naszymi najmlodszymi nie da sie odrobic w przyszlosci, a firme rozwijac jeszcze bedzie czas!

To sie eM wypowiedziala i dziekuje za uwage.
17 dni do przewidywanej daty rozwiazania, zobaczymy, kiedy dzidzius zechce pojawic sie "na tym swiecie".

piątek, 3 października 2014