wtorek, 28 sierpnia 2012

Pobzduruje sobie eM...

eM-igrantka miala na dzis zabukowane spotkanie z potencjalnym klientem - po godzinach. Oczywiscie spotkanie odwolala w ostatniej minucie niemalze... Niefajny taki doggy walker, prawda?

Tylko ze ja padnieta calkiem jestem, jeszcze w niedziele przemoczona na sznaucerowym grillu, niedospana wiecznie i... no tak, chorobe mi wmowiono. Jako jednak ze nie wiem, czy to tylko symptomy psychosomatyczne sa, czy tez prawdziwe; na zimne dmuchac wole w tej sytuacji i zamiast po calym dniu spacerowania mieszanego z joggingiem na rower siadac i do potencjalnych klientow na kolejne spacery uderzac (full-booked jestem wlasciwie... to tez) polozylam sie pod kocykiem z kubkiem goracej herbaty z miodem (cytryny niestety brak) i staram sie odpoczac.
Bo jesli rozchoruje sie na calego, to nie dosc, ze nic nie zarabiam, to jeszcze problemy z tego powodu bedzie miec 13 rodzin... A to juz mniej fajne jest, prawda?

Tak wiec Pana Meza pozegnalam (na kregle pojechal), komputer wlaczylam i... no tak, jako ze na kursie z etologii nie rozpoczelo sie jeszcze nic, to bloga otworzylam i stwierdzilam, ze pobzduruje, a macie.


15 komentarzy:

  1. A ja mam takie pytanie jak zostać dogwalkerem ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale miałaś wcześniej doświadczenie czy po prostu poszłaś na żywioł ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewne doświadczenie miałam, ale psów w pojedynkę, nie w grupie. Zaczęłam od mojego +1 i tak się rozwinęło.

      A w odpowiedzi na drugi komentarz - w Szwecji jestem, nie w UK, a działalność prowadzi się dość prosto, choć na początku wydawało się to tak ogromnie skomplikowane...

      Usuń
    2. Kurczaki myślałam o Szwecji napisałam o UK przepraszam na usprawiedliwienie dodam, że ja ciągle jadę na lekach przeciwbólowych więc to przez to :(

      Usuń
  3. A i tak w ogóle jak wygląda założenie i prowadzenie działalności w uk ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponizej w komentarzu do Snow White opisalam troche sytuacje podatkowa ;-)

      Usuń
  4. a ja myślę, że bardzo dobrze zrobiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdrowie przede wszystkim, oczywiście, że dobrze zrobiłaś. God bedring :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam nadzieje ze juz lepiej sie czujesz :) A nie myslalas zeby zatrudnic jedna osobe jeszcze w firmie? Bo wtedy jakbys zachorowala/cos bardzo waznego wypadlo Ci to osoba na zastepstwie bylaby dobrym rozwiazaniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z zatrudnieniem to jest tak - dajmy na to, ze klient placi 2200kr miesiecznie za jeden spacer dziennie 5 dni w tygodniu. Z tego 550kr to VAT (pieniadze wiec ida prosto do kasy panstwowej). Zostaje nam 1650kr. Jesli chcialabym zatrudnic kogos, moglabym zaplacic mu za jednego psa tylko polowe tego, bo druga polowe pobiera panstwo w formie podatkow (i innych oplat). Powiedzmy, ze to 800-900kr. Z tych pieniedzy dana osoba bedzie musiala zaplacic podatek - w zaleznosci od tego, ile zarabia byloby to cos pomiedzy 12 a 50% (jesli to byloby jedyne jej zajecie to tak okolo 12% by z tego odeszlo, regula przy normalnym zarobkowaniu to 30%), czyli ok 300kr. Zostaje jej ok 500kr...

      Zeby wyzyc potrzeba tak z minimum 10000kr miesiecznie. Tzw. srednia krajowa to cos w okolicach 21000kr (-30% podatku).

      Dana osoba biorac psa na czarno wezmie 75-100kr za dzien, czyli ok 2000kr miesiecznie!

      Poza tym kto chcialby prace, w ktorej moze byc wezwany do pomocy raz czy dwa razy do roku (bo ja tyle choruje)? To chyba musialaby byc platna po 100 000kr, zeby sie oplacalo...

      Usuń
    2. Aaaa teraz rozumiem- tzn nie mialam na mysli ze ze ta osoba by byla tylko na twoje zastepstwa dwa razy w roku tylko mialam na mysli osobe na stale :)
      A co do pomyslu na zatrudnienie osoby- to mi to przyszlo na mysli bo tutaj jest sporo takich firm dzialajacych i one zatrudniaja po pare osob... No ale tutaj sa zupelnie inne realia i fakt w Szwecji te podatki sa wysokie O.O W kazdym razie podziwiam ze sama wszystko ogarniasz! :)

      Usuń
    3. Z tutejszymi podatkami to niestety naprawde w takiej branzy jak moja nie ma jak zatrudniac...

      Usuń
  7. Wreszcie dotarłam na spokojnie poczytałam zaległości i zmieniam adres u siebie bo widzę, że tu póki co się dzieje a w szalecie cisza... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W szalecie juz bedzie cisza. A tutaj... chcialabym czesciej, chcialabym wiecej, ale cos weny nadal nie moge odnalezc!

      Usuń